Zrobiłem to zdjęcie dzisiaj późnym popołudniem, korzystając z tzw. "Złotej Godziny". Światło było miękkie, ocean spokojnie uderzał o wulkaniczne skały, a w tle majaczyła sylwetka sąsiedniej wyspy – La Gomery.
Patrząc na ten kadr, widzisz odpowiedź na pytanie, które często zadają mi klienci: "Dlaczego mieszkania w pierwszej linii są aż tak drogie?".
Oto 3 powody, dla których warto dopłacić za taką lokalizację (lub chociaż być blisko niej).
1. "Paseo Marítimo" – Twoja prywatna siłownia i salon
Widzisz ten chodnik z kostki po prawej stronie? To Paseo Marítimo – nadmorska promenada. Na Teneryfie promenady ciągną się kilometrami, łącząc plaże, miasteczka i restauracje.
Mieszkać tutaj to znaczy mieć inny styl życia:
- Rano wychodzisz pobiegać przy szumie fal, nie wdychając spalin.
- Wieczorem idziesz na kolację do sąsiedniego miasteczka na piechotę.
- Nie musisz odpalać samochodu, żeby poczuć, że jesteś na wakacjach.
Nieruchomości z bezpośrednim dostępem do promenady (jak te białe domy na zdjęciu) są najbardziej poszukiwane na rynku wynajmu. Turyści kochają to, że mogą wyjść z domu w klapkach i iść na spacer brzegiem oceanu.
2. Widok, którego nikt Ci nie zasłoni
Spójrz na horyzont. Ta wyspa w tle to La Gomera. Zachody słońca, kiedy czerwona kula chowa się za jej obrysem, to spektakl, za który ludzie płacą grube pieniądze.
Kupując nieruchomość w "pierwszej linii" (Primera Línea), kupujesz gwarancję.
- Nikt nie wybuduje bloku przed Twoimi oknami.
- Masz dożywotni bilet w pierwszym rzędzie do oglądania oceanu.
- Ten widok "powiększa" optycznie salon i taras.
Na rynku wtórnym mieszkania z takim widokiem sprzedają się błyskawicznie, często nawet bez wystawiania ogłoszenia do internetu.
3. Ograniczona podaż (Ziemi nie przybywa)
To prosta ekonomia. Linia brzegowa jest skończona. Można budować nowe osiedla w głąb lądu, wyżej w górach, ale liczba działek tuż przy oceanie jest stała.
Dlatego inwestycja w taką lokalizację to najlepsza ochrona kapitału. Nawet gdy rynek zwalnia, "pierwsza linia" trzyma cenę, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto marzy o tym, by zasypiać przy dźwięku fal rozbijających się o skały (dokładnie tak, jak widać to na dole zdjęcia).
Podsumowanie
Spacerując tą promenadą, mijałem uśmiechniętych, zrelaksowanych ludzi. To właśnie kupujesz na Teneryfie – nie cegły, ale ten spokój i bliskość natury.
Jeśli Twój budżet na to pozwala, zawsze celuj jak najbliżej promenady. A jeśli szukasz czegoś w tej okolicy – napisz do nas. Czasem wiemy o "perełkach" w pierwszej linii, zanim trafią na rynek.

