Wystarczy spojrzeć na to zdjęcie, które zrobiłem dzisiejszego poranka spacerując promenadą w Playa de las Américas. Kawiarnie są pełne, słońce grzeje z tą samą mocą, a majestatyczny wulkan Teide dumnie góruje nad horyzontem.
Patrząc na ten obrazek, aż trudno uwierzyć w panikę, którą próbują siać niektóre portale internetowe. Wiele osób z Polski dzwoni do nas z pytaniem: "Czy w obliczu nowych przepisów o licencjach VV, ktokolwiek jeszcze lata na Teneryfę? Czy inwestowanie tam ma jeszcze sens?".
Odpowiedź jest bardzo prosta: Magia tego miejsca absolutnie nie zniknęła.
Turystyka to nie tylko tabelki i licencje
Prawda jest taka, że turystyka na Wyspach Kanaryjskich nie opiera się wyłącznie na krótkoterminowym wynajmie z Booking.com. Ludzie z całej Europy wciąż chcą tu być, chcą tu mieszkać przez kilka miesięcy w roku uciekając przed zimą, i chcą stąd pracować zdalnie.
Co ten niegasnący popyt oznacza dla mądrego inwestora w 2026 roku?
- Popyt na jakość: Zmienia się model wynajmu, ale nie maleje zapotrzebowanie na bezpieczne, dobrze wyposażone apartamenty. Zyskują na znaczeniu wynajmy średnio- i długoterminowe.
- Stabilność terytorialna: Teneryfa to wyspa. Teren jest mocno ograniczony, nowych inwestycji deweloperskich w kluczowych lokalizacjach (jak Costa Adeje czy Arona) jest bardzo mało, a chętnych na zakup – z każdym rokiem coraz więcej.
- Bezpieczeństwo kapitału: Nawet jeśli nie planujesz wynajmu turystycznego, wartość Twojego własnego apartamentu (tzw. "Second Home") w takim miejscu jak to na zdjęciu, to obecnie jedna z najlepszych i najprzyjemniejszych polis ubezpieczeniowych przed inflacją.
Nie bój się przepisów – po prostu je zrozum
Zamiast bać się zmian w prawie, warto je dokładnie zrozumieć i dostosować do nich swoją strategię inwestycyjną. Na tym właśnie polega nasza rola na miejscu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak dokładnie działają nowe obostrzenia i dlaczego wciąż można tu bezpiecznie lokować kapitał, przygotowaliśmy obszerną analizę prawną:
👉 Przeczytaj: Licencja VV na Teneryfie w 2026 r. – Co musisz wiedzieć, by nie stracić kapitału?
Zapraszamy do lektury. A Ty? Wolisz pić poranną kawę z widokiem na ośnieżony wulkan i ocean, czy na szarugę za oknem?





