Na to miejsce trafiłem, zjeżdżając wąskimi uliczkami San Juan de la Rambla – niewielkiego miasteczka na północnym wybrzeżu, między Puerto de la Cruz a Icod de los Vinos. Kilka minut spaceru kamiennymi schodkami w dół i nagle staje się nad tym: Charco de La Laja, naturalny basen wycięty przez ocean w czarnej, zastygłej lawie. Woda turkusowa, dno widać jak przez szybę, a wokół – głównie miejscowi. Żadnych leżaków, biletów, barów z drinkami. Po prostu ocean, skała i ludzie.
Urzekło mnie to bez reszty. I jak zwykle – poza zachwytem zobaczyłem w tym kadrze coś jeszcze.
Baseny, których nie zbudował deweloper
Północne wybrzeże Teneryfy jest usiane takimi miejscami – charcos, naturalnymi basenami lawowymi, które ocean napełnia przy każdym przypływie. Charco de La Laja jest jednym z najładniejszych: łagodnie wcięty w skałę, z kamiennymi schodkami i wodą spokojniejszą niż otwarty ocean (choć zawsze trzeba respektować fale – zimą potrafi tu mocno bujać).
Na południu za dostęp do wody w takim otoczeniu płaci się w cenie apartamentu przy pierwszej linii. Na północy to infrastruktura publiczna i darmowa – wpisana w codzienność każdego, kto mieszka w promieniu kilku kilometrów.
Co ten kadr mówi o północy wyspy?
Spójrz, kto się kąpie: rodziny z okolicy, starsi panowie w rytuale porannego pływania, młodzież skacząca ze skał. Północ Teneryfy żyje swoim rytmem, nie rytmem lotniska. San Juan de la Rambla to kanaryjskie miasteczko z historycznym centrum, w którym turysta jest gościem, a nie klientem docelowym.
Dla rynku nieruchomości oznacza to trzy rzeczy:
- Ceny są wyraźnie niższe niż na południu – za budżet kawalerki w Costa Adeje na północy kupisz przestronne mieszkanie, a czasem dom z ogrodem i widokiem na ocean.
- Wynajem turystyczny jest tu dodatkiem, nie modelem biznesowym – ruch jest mniejszy i bardziej sezonowy. Kto liczy na stopy zwrotu z południa, rozczaruje się.
- To rynek stylu życia – kupują tu ludzie, którzy chcą na Teneryfie mieszkać: wśród zieleni, autentycznych sąsiadów i miejsc takich jak La Laja.
Szerzej porównywałem oba światy we wpisie Południe czy północ Teneryfy – gdzie lepiej kupić mieszkanie?, a klimat północy złapałem też, patrząc na Gran Canarię z laguny.
O czym pamiętać, zakochując się w północy?
Uczciwie: północ ma chmurniejsze niebo i częstszy deszcz (stąd ta zieleń), starsze zasoby mieszkaniowe wymagające remontów oraz dłuższy dojazd do południowego lotniska i kurortów. Dlatego zawsze radzę spędzić tu kilka dni poza latem, zanim podejmie się decyzję. Charco de La Laja w sierpniu i w lutym to dwa różne miejsca.
Moje 5 groszy znad basenu
Jeśli Twoim marzeniem jest inwestycja pod wynajem – zostań na południu, lokalizacje masz opisane tutaj. Ale jeśli szukasz miejsca, w którym poranne pływanie w oceanicznym basenie jest codziennym rytuałem, a nie atrakcją z wycieczki – północ potrafi dać jakość życia, której południe nie zaoferuje za żadne pieniądze.
Chcesz porównać oba warianty na żywo? Napisz do mnie – zabiorę Cię i nad Charco de La Laja, i na promenadę Las Américas. Niech wyspa sama Ci odpowie.






